Radio ciągle jest dla mnie tajemnicą, mimo, że poznałam wszystkie jego szczeliny i zakamarki. Inspirują mnie mądrzy ludzie i piękne książki. Jestem Głosem, ale bacznie przyglądam się realnemu światu dookoła. Zbieram na taśmę „szepty i krzyki”, także kulturalne. Mam…
Byłam wtedy na czwartym roku polonistyki, mieszkałam z Izą na czwartym piętrze na Zwierzynieckiej. Z okien często fruwały telewizory i podpalone kartki papieru, zwłaszcza w porze wczesno- letniej, tuż po cudownie zaliczonych egzaminach, a rozemocjonowani juwenaliami studenci wspinali się po…
Drewniany, nowy, pusty, pogrążony w burej wiośnie. Domek. Spodobał mi się od razu, miał bardzo przyjemne otoczenie, a droga do niego schodziła w dół. Był najładniejszym budynkiem w najbliższej ulicy, od razu zatrzymałam się przy nim i powiedziałam: będzie mój….
Wyprawa do Chorwacji miała też ludzkie, realne kształty. Magdy, Matiego i moje. W kolorze i sepi 🙂
Najprawdopodobniej spodobał się jej ten pagórek, z widokiem na panoramę miasta. Obok stał już jeden imponujący blok, który pobudzał jej wyobraźnię i marzenia. Oglądała go, zadzierając głowę do góry i marząc, że kiedyś i ona, i oni, razem z Maćkiem…
Rozmowa o książce „Bóg jest portem”. Pyta Jerzy Doroszkiewicz z Kuriera Porannego Pani Redaktor, w jaki sposób poznała Pani ks. Krzysztofa Kralkę? Po raz pierwszy spotkałam go na Charyzmatycznych Dniach Młodych w Hermanówce. Pojechałam tam zrobić relację w…
Niby zwyczajny słoik. Wiem, że schodził po niego w nocy do piwnicy, co już wydało się heroiczne, bo na balkonie stało kilka takich samych do wyniesienia- właśnie tam. Słoik okleił fioletowym papierem, a do środka powrzucał białe, równo złożone kartki….
Oto miejsce zdarzenia: pośpieszny z Warszawy do Białegostoku. Cały pociąg ludzi, a w przedziale nasi bohaterowie: starsze małżeństwo- pan z różańcem w ręku, pani z półsnem pod powiekami; przytuleni do siebie. Ruda czterdziestolatka naprzeciwko, z papierosami do towarzystwa….
Zimowe popołudnie. Czas pędzi, śnieg tańczy na wietrze, drogę odmierzają światła samochodów i smugi zachodzącego słońca Jadę do domu i słucham wierszy Andrzeja Strumiłły- z płyty- dodatku do tomiku poezji „Ja”, wydanego przez łomżyńską Oficynę Wydawniczą Stopka. Swoje wiersze profesor…
Prawie nie pamiętam szczegółów tej podróży. Zapewne jakaś pogoda, lasy i ludzie. Jak każda- zaczęła się od przypadku,radiowego zlecenia, może ciekawości- czym są Taboryszki, gdzieś na końcu świata, przy trzech granicach polskiej, litewskiej i białoruskiej. Jechałam z ufnością, że…
